Strona główna  ···  Sprzęt · Testy  ···  Giełda · Archiwum · Linki  ···  Szukaj  czwartek, 9 lutego 2012 
katalog testów
   · gitary
   · zestawy głośnikowe
   · instrumenty klawiszowe
   · miksery
   · procesory sygnałowe
   · rejestratory
   · wzmacniacze
   · mikrofony


 sound.pl
 katalog testów
 wzmacniacze



LINE6 Flextone XL

Wzmacniacz gitarowy z cyfrowym modelowaniem

   

Jak można się było spodziewać, po wykreowaniu jednych z najbardziej naturalnie brzmiących algorytmów symulacji wzmacniaczy, projektanci z LINE6 zdecydowali się pójść o krok dalej. Zabawnie wyglądające czerwone pudełko w kształcie fasolki, nazywane POD, zmieniło podejście wielu muzyków i realizatorów do nagrywania gitary, i były ku temu powody. A umieszczenie POD’a w jednej obudowie z głośnikami dało nowe narzędzie wielu gitarzystom, zwłaszcza tym, którzy usiłują znaleźć właściwe proporcje pomiędzy wymogami nowoczesności, a potrzebą posiadania prawdziwego wzmacniacza lampowego.

Wielu gitarzystów jest pod wrażeniem, stykając się po raz pierwszy z POD’em; z drugiej strony wydaje się, że możliwości wzmacniaczy serii Flextone, zwłaszcza podczas zastosowań koncertowych, były nie do końca wykorzystane. Nowa wersja POD’a i seria Flextone II daje dużo większe możliwości.

XL jest największym urządzeniem z serii Flextone, i zawiera dwie tranzystorowe końcówki mocy 50 W, sterujące dwa głośniki 12”, umieszczone w dobrze skonstruowanej, tradycyjnie wyglądającej obudowie. Tradycyjnie, dopóki nie przyjrzymy się bliżej panelowi sterującemu. Flextone nie jest ani wzmacniaczem tranzystorowym ani lampowym – korzysta z techniki cyfrowego modelowania, przekształcając sygnał gitary w ciąg zer i jedynek, i następnie dodając do niego zestaw instrukcji (algorytmów), aby naśladować zachowanie i charakterystykę brzmieniową nie jednego, ale całej gamy klasycznych wzmacniaczy gitarowych.

Cyfrowe modelowanie to nie wszystko w opisywanym wzmacniaczu – obudowa głośnikowa, miejsce przystawienia mikrofonu i rozmiar pomieszczenia także są częścią tego równania – a Flextone II oferuje o wiele większą kontrolę nad tymi charakterystykami, niż mieli kiedykolwiek jego porzednicy.

Dwa 16-zapadkowe pokrętła sterujące z każdej strony panelu sterującego są kluczem do arsenału Flextone’a – podobnie jak w przypadku POD’a, pokrętło po lewej daje dostęp do brzmień wzmacniacza, a pokrętło prawe – do wbudowanych efektow, w tym pogłosów, kompresji, chorusa/flangera, delay’a czy symulatora wirujących głośników (rotary speaker).

W obu urządzeniach (POD i Flextone II) możemy zobaczyć kilka podobnie wyglądających pokręteł: Drive, Bass, Mid, Treble, Channel Volume, Reverb i Tweak FX, którymi sterujemy różne parametry, w zależności od wybranej symulacji wzmacniacza/efektu. Za wyjątkiem (świadomy wybór) pokrętła Master Volume umieszczonego przy gnieździe wejściowym, Flextone zapamiętuje pozycje poszczególnych pokręteł, zapisując te ustawienia jako część bieżacego programu efektowego, i zmieniając ich funkcję i zakres działania w zależności od modelu wzmacniacza, który jest akurat używany.
Powyżej opisywanych pokręteł znajduje się szereg przycisków – przycisk Save do zapamiętywania ulubionych brzmień, cztery przyciski do przywoływania zapisanych uprzednio programów, przycisk Manual, który włącza we wzmacniaczu tryb ręcznego sterowania, i przycisk Tap, na którym można wystukiwać czas opóźniania sygnału czy szybkość modulacji innych (niektórych) efektów.
Przycisk Tap jest także punktem wyjściowym do rozszerzonych funkcji Flextone’a II – przytrzymanie go przez chwilę otwiera dostęp do dalszych 16 brzmień wzmacniaczy, zwiększając ich całkowitą liczbę do 32, jak również zmieniając modele obudów głośnikowych i parametry efektów.
Przechodzac do panelu tylnego znajdziemy dalsze nowości, w tym parę gniazd MIDI, co oznacza, że Flextone może się teraz komunikować z dowolnym kompatybilnym z MIDI procesorem efektowym. Użytkownicy POD’a mogą transferować brzmienia z i do opisywanego wzmacniacza, a posiadacze komputerów PC mogą również ściągać nowe brzmienia ze strony internetowej www.line6.com, jak również programować inne, ukryte funkcje, za pomocą programu „SoundDiver” firmy eMagic, który jest dołączony do obszernej i bardzo przyjaznej instrukcji obsługi Flextone’a.

Stereofoniczna para symetrycznych wyjść XLR, z użytecznym odcięciem masy, dostarcza sygnał z niewarygodnie realistyczną symulacją obudów, zarówno z poziomem mikrofonowym (do pracy na żywo), jak i z poziomem +4 dB, do nagrywania bezpośredniego do miksera, z wyłączonymi głośnikami wzmacniacza. Następne gniazda to para wyjść głośnikowych do podłączenia również dodatkowych obudów.
Jest tu także stereofoniczna pętla efektowa, gniazdo słuchawkowe, i mały, ale ważny przełącznik On/Off – prawdopodobnie jedyna funkcja w tym wzmacniaczu, która nie wymaga całej strony, aby opisać jej możliwości.

Nie ma żadnych wątpliwosci, że Line6 zna swoje oprogramowanie, ale jeżeli chodzi o hardware, można być się do kilku rzeczy przyczepić: znowu mamy masywny i ciężki wzmacniacz, z jednym mizernym paskiem do przenoszenia – lepiej byłoby chyba dopłacić kilka groszy za dwa solidne uchwyty po obu stronach dużej obudowy Flextone’a XL.


Brzmienie
Podobnie jak w przypadku normalnych procesorów efektowych, programy brzmieniowe są punktem wyjściowym dla potencjalnych kupców, i tych LINE6 nie poskąpił. Patrząc subiektywnie, niektóre z tych programów brzmią trochę bardziej autentycznie niż inne, ale nawet dwa identyczne wzmacniacze lampowe mogą mieć inne brzmienie, a poza tym – każdy z nas słyszy trochę inaczej.
Wyjątkowo jasnymi punktami są programy: Brit Class A, który jest perfekcyjną symulacją wzmacniacza AC30 Top Boost (z pokrętłem MID pracującym jako Cut), oraz Black Panel – bardzo przekonująca symulacja czarnego Fendera Deluxe, z wyjątkową charakterystyką przesteru stopnia mocy 6V6 tego wzmacniacza. W zastosowaniach koncertowych XL wytwarza zdumiewająco bliską oryginału replikę brzmienia tych dwóch i wielu innych klasycznych wzmacniaczy, z jedynie trochę mniejszą dynamiką, zdradzającą cyfrowe wnętrzności Flextone’a.
W oryginalnym wzmacniaczu Flextone musieliśmy się zadowolić algorytmami modelowania, które były w nim zawarte; w nowej wersji możliwa jest modyfikacja każdego modelu i ponowne zapisanie go pod 16-pozycyjne pokrętło. Jest to prawdopodobnie jedna z najmocniejszych nowych funkcji Flextone’a II: w połaczeniu z rozszerzoną 36-pozycyjną pamięcią użytkownika ilość kombinacji jest prawie nieskończona, a jednocześnie dzięki dobrze zaprojektowanemu interfejsowi obsługa jest maksymalnie prosta.

Z mocą wystarczającą do naglośnienia średniej wielkości koncertu i uniwersalnością zaspokajającą wszelkie potrzeby nagrywania w studiu, Flextone II jawi się jako jedno z najbardziej wszechmocnych narzędzi, jakie gitarzyści mogliby sobie zażyczyć – czy zbliża się czas pożegnania procesorów rack’owych dla gitarzystów, jakie znamy?
Cyfrowe modelowanie jest jedną z najciekawszych, dynamicznie rozwijających się dziedzin we wzmacnianiu gitarowym w ciagu ostatnich dwóch dekad – najlepszym tego przykładem jest właśnie Flextone II firmy LINE6.

Jeżeli od lat kupujesz i sprzedajesz wzmacniacze i efekty gitarowe w poszukiwaniu dźwiękowej nirwany, Flextone II może być tym, którego tyle czasu szukałeś.



Tomasz Ciechanowski




strona główna | redakcja

sound.pl

sound.pl © 2001-2005
Wszelkie prawa zastrzeżone. Reprodukcja w jakiejkolwiek formie na jakimkolwiek nośniku
bez pisemnej zgody redakcji sound.pl zabroniona.